Styl zarządzania a nerw błędny

Zaktualizowano: 25 kwi

Odkrycia z zakresu psychofizjologii a zarządzanie czyli teoria poliwagalna w praktyce


Czy manager powinien interesować się nauką? Tak.

Co ciekawego o zarządzaniu można dowiedzieć się z odkryć w dziedzinie psychofizjologii? Bardzo wiele.

Nowoczesny manager rozumie, jak ważne dla efektów pracy jego firmy, czy zespołu jest wydobycie potencjału z ludzi. Kreatywność, umiejętność podejmowania właściwych decyzji, elastyczność, to cechy pożądane przez dobrego pracownika, szczególnie na stanowiskach twórczych, odpowiedzialnych, wymagających umiejętności korzystania ze swojego umysłu i inteligencji. Jak ten potencjał w pracowniku uwolnić? I jak to się łączy z nerwem błędnym?


Teoria Poliwagalna


Ciekawą i niezwykle przydatną informację dotyczącą kreatywności i inteligencji przynosi teoria poliwagalna, opisana i propagowana przez Stephena W. Porges'a. Badacz ten, wraz ze swoim zespołem, w sposób doświadczalny sprawdził, jak funkcjonują poszczególne obszary mózgu w rożnych stanach fizjologicznych. Wyróżnił on 3 tryby pracy naszego organizmu: 1) tryb spokojnej pracy mózgu, w którym uruchomiona jest kora nowa, odpowiedzialna za logiczne myślenie i kreatywność, napina się nerw błędny, który jest jednym z nerwów wychodzących z naszego pnia mózgu, odpowiedzialnym za włączenie i działanie układu przywspółczulnego, który reguluje spokojną pracę serca i oddech, 2) tryb pobudzenia, kiedy uruchamia się ostrożność, a następnie reakcja walki lub ucieczki, wydzielają się hormony stresu, w tym adrenalina i kortyzol, nerw błędny osłabia się, co pobudza układ współczulny, tętno i oddech przyspiesza, 3) tryb zamarcia, kiedy czynniki stresujące są tak silne, że organizm postanawia zawiesić wszelkie niepotrzebne dla ratowania życia czynności i skupić się na przetrwaniu, tu pobudza się część brzuszna, niezmielinizowana nerwu błędnego.

Co ważne, przechodzenie pomiędzy tymi trybami jest automatyczne, niezależne od naszej woli, to mózg sam decyduje, czy jesteśmy spokojni, czy pobudzeni do walki lub ucieczki, czy zamieramy w bezruchu. Co na to wpływa? Nasze POCZUCIE bezpieczeństwa, subiektywne odczucie odbierane przez ciało i zmysły, które każe naszemu pniowi mózgu, bez naszego udziału, napiąć nerw błędny lub go rozluźnić w nadprzeponowej lub podprzeponowej części. Poza tym poszczególne tryby można uporządkować ewolucyjnie od najbardziej rozwiniętego, najnowszego, trybu spokojnego, poprzez tryb pobudzenia po gadzi tryb zamarcia, a bardziej prymitywne mechanizmy uruchamiają się w miarę pogłębiania poczucia zagrożenia. Zmiany zachodzące w organizmie są kompleksowe i dotyczą nawet napięcia mięśni ucha środkowego, które powodują, że pewne dźwięki są lepiej lub gorzej słyszane. I tak np. w trybie zamarcia słowa wypowiadane przez drugiego człowieka mogą praktycznie nie docierać do rozmówcy, pomimo tego, że faktycznie brzmią. Po prostu jego ucho odbiera wtedy niższe dźwięki, a mowa ludzka może być niesłyszalna.


Wykorzystanie nauki w biznesie


Ok, ale co to ma wspólnego z zarządzaniem? Ano ma. Ponieważ kora nowa, ta zdobycz gatunku ludzkiego, która umożliwia nam twórcze działanie, kreatywność, kontrolę, panowanie nad sobą, uruchamia inteligencję intelektualną i emocjonalną działa jedynie w trybie spokojnej pracy mózgu. Oczywiście istnieje część prac, które wymagają jedynie żmudnego odtwarzania wyuczonych czynności. Takie automatyczne działanie jest dość powszechne dla ludzi. Jeżeli zależy nam na tym, żeby zespół wykonywał dokładnie to, co się mu powie i ściśle przestrzegał przekazanych instrukcji, zawsze można wybrać tę ścieżkę i stosowny do tego styl zarządzania. Co jednak mamy do wyboru, jeśli oczekujemy od pracownika samodzielności, kreatywności, "ruszenia mózgu"? Nie pozostaje nic innego, jak zadbać, by jego nerw błędny w zmielinizowanej nadprzeponowej części pozostał napięty 😁.

Jak tego dokonać? Przecież człowiek sam nie ma wpływu na działanie własnego nerwu błędnego, a co dopiero na pobudzanie go u innej osoby? Jedynym wyjściem jest zadbanie o to, by stworzyć warunki umożliwiające, by układ przywspółczulny uruchomił się, odblokowując potencjał tkwiący w myślącym mózgu.


Nerw błędny w praktyce biznesowej


Kluczowe jest tutaj zapewnienie poczucia bezpieczeństwa, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Samo zaplanowanie bezpiecznej, wygodnej przestrzeni pracy oraz izolowanie od niepotrzebnego hałasu, szczególnie niskich dźwięków, na poziomie fizycznym daje podstawowe poczucie bezpieczeństwa. Co jeszcze może instrumentalnie wpłynąć na uruchomienie nerwu błędnego? M.in.:

- interakcje międzyludzkie, podczas których obserwujemy twarz innego człowieka,

- słuchanie wysokiego, modulowanego głosu ludzkiego,

- ćwiczenia oddechowe polegające na wydłużeniu fazy wydechu, np. pranajama,

- pobudzenie gardła, może to być na przykład śpiewanie lub nawet płukanie gardła czy oddech ujjayi.

Szczególne korzyści może przynosić jednoczesne wykorzystanie tych sposobów, na przykład poprzez grupowe śpiewanie, czy granie na instrumentach dętych. Może trudno sobie wyobrazić warsztaty z gry na trąbce lub chóralne śpiewy w przerwie na lunch, ale kto wie, może kogoś te pomysły zainspirują?

A więc rozmowy z innymi ludźmi, spotkania twarzą w twarz, słuchanie życzliwego głosu innych i swojego, uważność na siebie i sygnały z ciała, powolne oddychanie, a wszystko to w przyjaznym środowisku i atmosferze izolowanej od niepotrzebnych hałasów.

A to wymaga takiego stylu zarządzania, który stworzy atmosferę bezpieczeństwa i zaufania, tak by minimalizować stres, ograniczający pracę najbardziej kreatywnej części mózgu.


Okazuje się więc, że wiedza z zakresu neurobiologii i psychofizjologii może być niezwykle ważna dla poprawy funkcjonowania mózgu i całego organizmu, czy to własnego, czy zespołu.

Zachęcam do rozwoju tych umiejętności na ścieżce samodzielnego rozwoju osobistego lub w pracy z Coachem.


Literatura: Stephen W. Porges "Teoria poliwagalna." Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego 2020

170 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie