Jak wyjść z syndromu ofiary i poczuć moc osobistą

Zaktualizowano: 25 kwi

Jak rządzą nami emocje


Kiedy przydarza się coś, czego nie chcemy, pojawiają się w nas emocje, zwane negatywnymi. Czujemy złość, smutek, żal. Nie są to miłe emocje, choć nie ma nic złego w tym, że się pojawiają. Są sygnałem, informacją: złość - że sytuacja nam nie odpowiada i chcemy ją zmienić, smutek, żal - że coś, na czym nam zależało się skończyło. I od tego momentu, kiedy nasz mózg zanotuje emocje, zaczyna się nasza odpowiedzialność.

Odpowiedzialność za to, co zrobimy z tymi emocjami.

Utknięcie w pozycji ofiary


Mamy wybór. Możemy zadawać sobie pytania typu

"Dlaczego To Mnie spotyka?"

"Dlaczego On Mi to robi?"

"Jak Oni mogą?"

Do czego te pytania prowadzą? Ano zapalają reflektor uwagi na zewnątrz nas. Uwaga to chyba najbardziej cenna waluta świata. Nie na darmo przemysł rozrywkowy i cały internet walczy o nasza uwagę. A my, szukając odpowiedzi na pytania zadawane przez emocje na zewnątrz, rozdajemy tę uwagę. Oddajemy swoją moc. Zamiast brać lekcję, transformować wydarzenie, stawiamy się w pozycji ofiary, której świat się dzieje, która nie ma wpływu na wydarzenia.

Dlaczego łatwo utknąć w pozycji ofiary? Bo ona daje ochronę. Ochronę w postaci braku odpowiedzialności. "Przecież to nie ja. To oni/ona/on." A skoro tak, to nic z tym nie trzeba robić. Można oddać cała moc decydowania i działania na zewnątrz. Komuś. Im/jemu/jej.


Iluzje, w które chcemy wierzyć


Czy na pewno mamy wybór? Zawsze jest taka możliwość, żeby to co się wydarza przyjąć z radością, a jeśli nie da się cieszyć, to zaakceptować lub się oddalić, wyjść z tej sytuacji. Prędzej czy później. Zawsze możemy, po fakcie niestety często, wyłapać ten moment, kiedy można się było wycofać, aby nie brnąć w kłopoty. Ale mając niepełny obraz sytuacji albo niedostatek innych zasobów, albo po prostu tkwiąc w iluzji, która zasłaniała nam prawdę o rzeczywistości nie zrobiliśmy tego. Wyszliśmy ze swojej mocy i teraz, zamiast się spostrzec, o czym nas przecież informują emocje, że tu nie chcemy być i tego nie chcemy robić, nie z tymi ludźmi, teraz pora, żeby uświadomić sobie, gdzie jest reflektor naszej uwagi? Na trawniku sąsiada, oskarżając go o to, że ma trawę bardziej zieloną i tym samym psuje nam humor? Oddając swoją uwagę i odpowiedzialność za swoje emocje i swoje postrzeganie życia innym ludziom i okolicznościom zewnętrznym?


Osobista odpowiedzialność - co to?


Mamy wybór. Możemy zajrzeć na swoje podwórko, zwrócić tę cenną uwagę do swojego wnętrza i zapytać SIEBIE:

"O czym to jest? Co czuję? Co mi to robi?"

"Dlaczego się złoszczę? Jakie moje granice zostały naruszone? Czy muszę się bronić? Jak zrobić to umiejętnie? Czy chcę tu/z tymi ludźmi być?"

"Co takiego straciłam/em? Czy to jest prawdziwe, czy to była iluzja? Co było dla mnie tak ważne? Do czego się tak przywiązałem? Z jakiego powodu? Jakie to ma konsekwencje?"

"I co teraz mogę z tym zrobić?"

"Czego to mnie uczy? Jaka w tym mądrość? Co to za lekcja?"

"W jakim stopniu za to co się stało ponoszę osobistą odpowiedzialność?"

"Jak może to mnie wzmocnić? Jak mogę objąć siebie uwagą i miłością, jak mogę być z sobą i z tą lekcją?".

Wzięcie odpowiedzialności za siebie i swoje życie wymaga odwagi. Ale daje wolność. Wolność wyboru.



Jeśli interesuje Cię coaching w rozwoju osobistym, zapraszam.



Literatura: Katarzyna Dodd "Jesteś Marzeniem Wszechświata". Wydawnictwo Biały Wiatr 2021





60 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie