top of page

Dlaczego Cierpimy? Czym jest rozwój duchowy?

Zaktualizowano: 30 gru 2022


Każdy z nas ma dostęp do mocy źródłowej, którą jest Światło i Miłość, a która tworzy wszystko we Wszechświecie i która spala wszystko w jedność. Reguły życia na ziemi są jednak takie, że przychodząc tu, zapominamy o naszej boskości, a w trakcie wychowania i socjalizacji jesteśmy przekonywani, że na miłość nie zasługujemy, nie mamy do niej prawa i przez to tracimy kontakt ze źródłem i zaczynamy czuć oddzielenie. Ponieważ nie rozpoznajemy naszej mocy, projektujemy ją na zewnątrz i zaczynamy oczekiwać, że źródłem naszego szczęścia będą czynniki zewnętrzne. Zaczynamy dążyć do osiągnięcia szczęścia, wierząc, że jest to możliwe poprzez relacje z innymi ludźmi, związki, pieniądze, karierę, władzę. Wiążemy się z ludźmi, szukając miłości, tak jakby celem relacji miało być 'danie' nam jej, podczas gdy relacja jedynie pokazuj nam, czego nam jeszcze brakuje do szczęścia i co mamy w sobie do uleczenia. Nawet jeśli bardzo się staramy, nie udaje się osiągnąć poczucia pełni i szczęścia.


ŹRODŁO CIERPIENIA

Oczekiwania, że uda nam się uzyskać szczęście, są źródłem naszego cierpienia, o czym mówi Budda w Czterech Szlachetnych Prawdach. Cierpimy, ponieważ nie da się zaspokoić naszej tęsknoty za miłością, oczekując, że jakiekolwiek działanie czy ktokolwiek poza nami nam ją da. Nie da się spełnić tych oczekiwań, one są z góry skazane na porażkę, bo to, czego szukamy, nie znajduje się na zewnątrz, ale w nas i nie brakuje nam miłości, ale jesteśmy od niej odłączeni poprzez wiarę, że jej nie ma w nas, tylko na zewnątrz. To największe nieporozumienie.


PRZEBUDZENIE

Przebudzenie to moment, w którym odkrywamy, że wszystko stanowi jedność i że mamy dostęp do źródła miłości w nas. Przez chwilę czujemy się jak w domu. To jest jednak tylko przebłysk. Pojawia się chyba po to, byśmy się nie poddali na dalszej ścieżce transformacji, bo teraz zaczyna się 'jazda bez trzymanki'.


CZARNA NOC DUSZY

Czeka nas olbrzymia praca. Czas zejścia do piwnic i przyjrzenia się ciemności. Czas pracy z cieniem. Wszystkie nasze traumy, wszystkie nasze słabości, wszystko to, co ukryliśmy przed sobą mechanizmami obronnymi ego, wszystko niezauważone, nieukochane. Cały nasz potencjał, cała nasza moc, cały ból. Cień, wołający by być odczutym, rozpoznanym, zaakceptowanym i wreszcie pokochanym. Na razie jednak, kiedy dostrzegasz fałsz i iluzje, jakimi kierowałeś dotychczas swoim życiem, jest to ogromnie bolesne. Ten etap często nazywany jest 'czarną nocą duszy'. Czasami musi umrzeć wszystko stare w nas, czasem trzeba stracić wszystko, do czego się jest przywiązanym. Już nie da się postępować w stary schematyczny sposób, jest to zbyt bolesne. Czasem po okresie intensywnej pracy wewnętrznej pojawia się chwila wytchnienia, tylko po to, by ponowny raz zanurzyć nas pod powierzchnię, tym razem eksplorując inny temat lub kolejną warstwę tego samego zagadnienia.


TRANSFORMACJA

W pierwszej kolejności transformacja wymaga wzięcia odpowiedzialności za całe swoje życie. Dopóki nie będziemy gotowi na ten krok, życie pokaże nam wszystkie obszary, w których jeszcze nie chcemy wziąć odpowiedzialności. Dopiero jak to zrobimy, zaczynamy orientować się na swoje wnętrze i tam postrzegać źródło miłości. Nasze mózgi ulegają stopniowemu przeprogramowaniu, zmienia się sposób myślenia, czucia i sposób działania. Nie da rady całego życia zmienić natychmiast, transformacja zachodzi więc stopniowo. Obierani jak cebula, warstwa po warstwie odkrywa się kolejna prawda i pada kolejna iluzja. Rozwój duchowy zachodzi po spirali, czasem więc mamy wrażenie, że się cofamy, wracając do czyszczenia miejsca w którym już byliśmy, to jednak tylko pozór, w rzeczywistości z każdym powrotem jesteśmy coraz silniejsi. W przeciwieństwie do nieodrobionych lekcji duchowych, gdzie każde przywołanie tej samej lekcji okazuje się bardziej bolesne, przy duchowej transformacji, sprawdziany na ten sam temat pozwalają nam uzyskać coraz lepszą i lepszą więź ze Źródłem mocy, które jest w nas. Wszystko po to, by zidentyfikować fałszywe przekonania o nas i o świecie oraz przestać w nie wierzyć, jednocześnie orientując się coraz bardziej na wewnętrzne źródło mocy.


DROGA UMYSŁU I DROGA SERCA

Są dwie drogi, jakimi możemy podążać: droga umysłu i droga serca. Droga umysłu jest ścieżką wschodu i polega na stopniowym odkrywaniu poprzez medytację swoich przywiązań i uwalnianiu ich. To podążanie coraz to bardziej umiejętnie Szlachetną Ośmioraką Ścieżką, poprzez wglądy medytacyjne.

Droga serca to ścieżka miłości, polega na powierzeniu się Sile Wyższej, uwalnianiu całej negatywności ze swojego umysłu i stawaniu się miłością we wszystkim, w byciu, działaniu, modlitwie i kontemplacji. To uważne wybieranie intencji miłości we wszystkim. To nadal ciężka praca, ale już w radości i miłości.

Napiszę coś więcej, jak to doświadczę. Na razie na ścieżce.


Jeśli jesteś w którymś z etapów opisanych powyżej, zapraszam na sesję https://www.annaskupnikcoaching.com/book-online


#rozwojduchowy #duchowosc #cierpienie #budda #szlachetnaosmiorakasciezka #czteryszlachetneprawdy #medytacja #kontemplacja #drogaserca #drogaumyslu #powierzenie #przebudzenie #czarnanocduszy #transformacja


10 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page